
Wyzwanie
Duża, otwarta strefa gastronomiczna w biurowcu - przestronna, dobrze doświetlona, ale funkcjonalnie "płaska". Rzędy stołów bez wyraźnego podziału na strefy, surowa konstrukcja metalowo-drewnianych regałów czekająca na dopracowanie, przestrzeń, która nie zachęcała do dłuższego zostania. Klient chciał, żeby stołówka przestała być wyłącznie miejscem szybkiego posiłku, a stała się przestrzenią, w której pracownicy chętniej spędzają czas - także poza samą przerwą obiadową.
Nasze podejście
Zamiast trzymać się schematu "kilka doniczek na parapecie", potraktowaliśmy zieleń jako element architektury wnętrza. Punktem wyjścia były już zaprojektowane, wysokie regały modułowe - konstrukcja, która sama w sobie dzieli przestrzeń, ale bez roślin pozostaje pusta i "surowa". Zaprojektowaliśmy nasadzenia tak, by:
- wypełniły puste półki w sposób naturalny, a nie przypadkowy - z rozłożeniem gatunków pod kątem wysokości, faktury liścia i kierunku wzrostu,
- pełniły funkcję parawanu - regały z roślinami stoją w miejscach, gdzie trzeba było wizualnie i akustycznie oddzielić ciąg komunikacyjny od strefy stolików,
- działały też na poziomie podłogi - rząd wysokich donic wolnostojących wyznacza granicę między głównym przejściem a strefą siedzącą, pełniąc rolę "żywej ścianki" tam, gdzie fizyczna przegroda byłaby zbyt ciężka wizualnie.
Rozwiązanie
W regałach znalazły się gatunki odporne na warunki gastronomii (zmienne nasłonecznienie, ruch, częste sprzątanie) i łatwe w utrzymaniu - m.in. epipremnum, sansewiera i zamiokulkas - dobrane tak, by różnicować wysokość i fakturę na poszczególnych półkach, a nie powielać jednego gatunku na każdym poziomie. Donice wolnostojące przy głównym ciągu komunikacyjnym obsadzone zostały większymi okazami o wyraźnej strukturze liścia, które niosą wzrok i naturalnie "kończą" widok na końcu rzędu stolików.
Efekt
Ta sama przestrzeń, ale czytelnie podzielona: strefa przejścia, strefa stolików przy oknie i mniejsze, bardziej kameralne "kieszenie" tworzone przez regały. Rośliny przejęły funkcję, którą wcześniej musiałyby pełnić meble działowe czy zabudowy - przy niższym koszcie i znacznie łagodniejszym efekcie wizualnym niż ścianki czy przepierzenia. To dobry przykład na to, że zieleń w przestrzeni biurowej czy gastronomicznej to nie dodatek na końcu projektu, tylko element, który warto uwzględnić już na etapie planowania układu funkcjonalnego.









