
Wyzwanie
Nowoczesne biuro w warszawskim wieżowcu, zaprojektowane z rozmachem - kolorowe strefy funkcjonalne (fioletowa, niebieska, terakotowa), industrialne, odsłonięte instalacje na suficie, drewniane meble kuchenne i długie, otwarte ciągi biurek. Mocny, spójny projekt wnętrz, który jednak wymagał żywej zieleni dopasowanej do już zaprojektowanej architektury - nie jako dodatku na końcu, ale jako elementu integralnego z konstrukcją: podwieszanymi "korytarzami" nad kuchnią, drewnianą zabudową między biurkami, otwartymi półkami przy strefie socjalnej.
Nasze podejście
Zamiast jednego rozwiązania na całe piętro, zaplanowaliśmy zieleń osobno dla każdej strefy funkcjonalnej:
- Strefa kuchenna i socjalna - rośliny pnące poprowadzone wzdłuż białych, podwieszanych konstrukcji sufitowych nad wyspą kuchenną, tak by swobodnie opadały w dół, zamiast stać w donicach na blacie. Uzupełnieniem są mniejsze rośliny doniczkowe na otwartych, drewnianych półkach wzdłuż ściany.
- Ciągi komunikacyjne i strefy pracy - donice wbudowane bezpośrednio w zabudowę między klastrami biurek, wykonane w tym samym drewnie co pozostałe meble biurowe, dzięki czemu zieleń nie wygląda jak osobny element, tylko część zaprojektowanej stolarki.
- Zaplecze logistyczne - mobilny regał transportowy na kółkach, na którym rośliny są aklimatyzowane i przygotowywane przed rozstawieniem w docelowych miejscach biura - element naszej codziennej pracy serwisowej, zwykle niewidoczny dla klienta.
Rozwiązanie
W strefie kuchennej i przy podwieszanych konstrukcjach sufitowych wykorzystaliśmy epipremnum (złocień) - gatunek, który przy dobrym oświetleniu potrafi swobodnie opadać na kilkadziesiąt centymetrów, tworząc efekt "zielonej kaskady" bez potrzeby częstego przycinania. Na otwartych półkach i w donicach przy biurkach postawiliśmy na zróżnicowany zestaw gatunków łatwych w utrzymaniu - sansewierie, chlorofytum (zielistka) i dracaeny - dobranych pod kątem różnej wysokości i faktury liścia, żeby kompozycja nie była monotonna. W drewnianych donicach wbudowanych w zabudowę biurek zastosowaliśmy zamiokulkasy i strelicje - rośliny odporne na warunki open space i niewymagające stałego nadzoru.
Efekt
Zieleń, która nie stoi obok architektury biura, tylko z niej wynika - pnącza schodzące z konstrukcji sufitowych podkreślają linie zabudowy zamiast je zasłaniać, a donice wbudowane w meble sprawiają, że rośliny wyglądają, jakby były częścią pierwotnego projektu wnętrza. To dobry przykład na to, że najlepsze efekty daje planowanie zieleni równolegle z projektem wnętrza, a nie jako telefon po fakcie - więcej roślinności zmieściło się tam, gdzie architekci zostawili na to przestrzeń, zamiast szukać wolnych kątów pod gotowy układ mebli.