
Punkt wyjścia
Biuro firmy rachunkowo-księgowej w Warszawie urządzono w ciepłej, spójnej palecie: jasne ściany, drewno, złote akcenty i szałwiowa zieleń zabudowy meblowej. Pod sufitem biegną odsłonięte, ciemne instalacje, a strefy oddzielają przeszklenia z ryflowanego szkła w czarnych ramach. Wysokie okna od podłogi do sufitu otwierają widok na okoliczne biurowce.
Sercem biura jest kantyna - duże drewniane stoły z terakotowymi podkładkami, bar z ryflowanym frontem i złotymi hokerami, blat wzdłuż okien. To tu pracownicy jedzą, rozmawiają i spotykają się poza biurkiem. Z drugiej strony stołów kantynę zamyka ściana z ryflowanego szkła, za którą znajdują się kolejne pomieszczenia. Przestrzeń była estetyczna, ale dość chłodna w odbiorze - brakowało w niej elementu, który by ją ożywił i nadał skalę.
Poza kantyną zieleni potrzebowały też recepcja, sala konferencyjna, niewielka strefa relaksu z fotelami, open space i korytarze, gdzie wzdłuż ścian stanęły czarne, metalowe regały.
Co zaproponowaliśmy
Najważniejszym elementem realizacji jest zielona ściana w kantynie. Wzdłuż przeszklenia z ryflowanego szkła ustawiliśmy rząd wysokich donic w kolorze szałwii, dostarczonych na zamówienie klienta i dopasowanych do zabudowy kantyny. Posadziliśmy w nich gęstą, wielopiętrową kompozycję roślin. Najwyżej sięgają strelicje o dużych, wachlarzowatych liściach, które nadają ścianie pionowy rytm. Pomiędzy nimi rosną monstery prowadzone na tyczkach kokosowych - ich wycinane liście tworzą środkową, najbardziej dekoracyjną warstwę. Niżej, bliżej stołów, posadziliśmy aglaonemy o srebrzysto-zielonych liściach, które rozjaśniają kompozycję, a przez krawędź donic przewieszają się pędy epipremnum (potosa). Efekt przypomina fragment tropikalnego ogrodu: zieleń zasłania dolną część przeszklenia, a jednocześnie przepuszcza światło i nie zamyka przestrzeni.
Przy oknie w kantynie, obok blatu z hokerami, stanął fikus sprężysty (Ficus elastica) z plecionym pniem w wysokiej, grafitowej donicy. Ciemne, błyszczące liście dobrze grają z czarnymi krzesłami i widokiem za szybą.
W recepcji, przy przeszkleniu, ustawiliśmy parę wysokich roślin w smukłych, kremowych donicach: strelicję i fikus lirolistny (Ficus lyrata). Jasne donice nawiązują do obłych foteli w strefie oczekiwania, a duże liście równoważą masywną ladę recepcji z ryflowanym, drewnianym frontem.
W sali konferencyjnej, w narożniku przy oknie, stanęła strelicja w szarej donicy o fasetowanej, rzeźbiarskiej fakturze. Przy stanowiskach pracy - monstera na tyczce kokosowej w wysokiej, grafitowej donicy. W strefie relaksu, obok dwóch foteli i lampy podłogowej, dopełnieniem aranżacji jest zamiokulkas w beżowej donicy.
Na metalowych regałach, które były już częścią wyposażenia biura, w open space i korytarzach ustawiliśmy mniejsze rośliny w ceramicznych osłonkach w czarno-srebrne pociągnięcia: epipremnum, zamiokulkasy (także odmianę o niemal czarnych liściach) i sansewierie. Część roślin stoi na najwyższych półkach, część niżej, tak żeby każdy regał miał zieleń na kilku poziomach, a pędy potosa mogły swobodnie się przewieszać. Uzupełnieniem jest sztuczny fikus beniamin w białej, okrągłej donicy z keramzytem, który stanął w korytarzu przy salach.
Dobór gatunków wynikał z warunków w poszczególnych strefach. Strelicje, fikusy i monstery stoją blisko okien, bo potrzebują dużo światła. Zamiokulkasy, sansewierie i potosy dobrze radzą sobie w głębi pomieszczeń i przy słabszym oświetleniu, dlatego trafiły na regały w korytarzach i open space.
Warto wiedzieć, że większość zastosowanych gatunków ASPCA klasyfikuje jako toksyczne dla psów i kotów : monstera, epipremnum, aglaonema, sansewieria, fikusy (sprężysty i lirolistny) oraz strelicja (wpis ASPCA dotyczy Strelitzia reginae). Zamiokulkasa nie ma w bazie ASPCA
, więc nie mamy zweryfikowanej informacji o jego toksyczności. W biurach, do których pracownicy przychodzą z psami, bierzemy to pod uwagę przy doborze roślin.
Efekt
Zielona ściana zmieniła charakter kantyny. Chłodne przeszklenie z ryflowanego szkła stało się tłem dla gęstej, żywej zieleni, a przestrzeń, w której pracownicy spędzają przerwy, zyskała naturalny, przytulny akcent. Pozostałe strefy biura łączy spójny język: duże rośliny w strefach reprezentacyjnych i przy oknach, mniejsze kompozycje na regałach w miejscach pracy. Zieleń nie jest dodatkiem ustawionym przypadkowo w kątach, tylko elementem aranżacji, który porządkuje biuro i prowadzi wzrok od recepcji, przez korytarze, aż do kantyny.
Biuro objęliśmy regularnym serwisem. Podczas wizyt dbamy o kondycję roślin i nabłyszczamy liście -dzięki temu duże, błyszczące liście monster, strelicji i fikusów zachowują intensywny kolor i nie zbierają kurzu.
| Miasto | Warszawa |
|---|---|
| Branża klienta | firma rachunkowo-księgowa |
| Skala | zielona ściana w kantynie, recepcja, sala konferencyjna, strefa relaksu, open space i korytarze |
| Usługa | aranżacja zieleni - zielona ściana z roślin w donicach na zamówienie, rośliny wolnostojące, kompozycje na regałach, regularny serwis z nabłyszczaniem liści |
| Rok realizacji | 2026 |

Założycielka i właścicielka marki Rośliny dla biura
Za marką Rośliny dla biura stoi Dagmara Lesiak - założycielka, właścicielka i pasjonatka zieleni, która od ponad 10 lat rozwija firmę i pokazuje, jak wiele może zmienić dobrze zaprojektowana i zadbana roślinność w przestrzeni pracy.
Dagmara wierzy, że zieleń w biurze nie powinna być przypadkowym dodatkiem. Odpowiednio dobrane rośliny mogą budować atmosferę miejsca, podkreślać charakter wnętrza, poprawiać jego odbiór i sprawiać, że pracownicy oraz goście czują się w nim po prostu lepiej.
Na co dzień dba o kierunek rozwoju marki, jakość realizacji i relacje z klientami. Blisko współpracuje z zespołem, architektami, projektantami oraz firmami, które chcą świadomie kształtować swoje przestrzenie pracy.